Month: Wrzesień 2007

Jestem biegaczem!

Właśnie skończyłem dziesiąty tydzień biegania! Wg planu treningowego ukończyłem I okres, okres budowania formy, okres, który pozwolił przebiec tę magiczną godzinę. Przebiegłem – przetruchtałem 60 minut! Rozpoczynając przygodę z bieganiem, zabierając się za realizację planu treningowego, nie spodziewałem się, że dotrwam aż do tego momentu. Śmiało mogę nazwać się biegaczem, ale wiem, że wiele pracy jeszcze przede mną. Masa kilometrów do przebiegnięcia, godziny spędzone na rozciąganiu i gimnastyce. Zaczynam drugi okres treningowy, akcenty: OWB1, kros pasywny, WB. Już nie mogę się doczekać do następnego tygodnia, kiedy wstanę rano i po lekkiej rozgrzewce zacznę mój bieg. Uzależniłem się? Nie wiem. Wiem natomiast, że to nie jest jednorazowa przygoda! Biegam do bólu! Spełnię marzenie o Maratonie Warszawskim! Z tego względu, że w przyszłym tygodniu planuję wypad w góry, muszę delikatnie zmodyfikować mój plan. Dodatkowy tydzień przed II okresem. W tygodniu tylko dwa dni biegania, ale z testem Coopera i wyznaczeniem pulsu maksymalnego.