Miesiąc: Grudzień 2010

Jedziemy na wycieczkę! "Dookoła Przełomu Kwisy".

W nowy rok wejdę… a raczej wbiegnę. Wraz z Zuzanką, tradycyjnie weźmiemy udział w Noworocznym Marszobiegu Nie Jesteś Sam. Przebiegniemy umowny dystans 1 km, po czym rozgrzewając się gorącą herbatą, weźmiemy udział w niosącym wiele emocji losowaniu nagród. Równie tradycyjnie, Piotrkowa familia zgarnie najwięcej fantów. Jednak mniejsza o fanty, najważniejsza będzie dobra zabawa w doborowym towarzystwie i aktywne spędzenie pierwszego dnia nowego roku. Od pewnego czasu korci mnie, aby Nowy Rok rozpocząć bardziej „treściwie”, wybrać się w estetycznie słuszne miejsce, zaliczyć odpowiednio długi dystans w ciekawym terenie, spotkać się przy tym z ludźmi, których zainteresowania biegowe wykraczają daleko poza pojęte ramy miejskiego truchtania.  Nieśmiało rzuciłem temat przy okazji komentarzy do ostatniego wpisu. Taka inicjatywa jest tematem, sama w sobie, na odrębny wpis, który właśnie powstaje. Mam cichą nadzieję, że wyniknie z tego ciekawa, niekoniecznie w kameralnym gronie, wycieczka biegowa. Miejsce akcji: Przełom Kwisy Dystans: około 30 km Zbiórka: 9.01.2011, Gryfów Śl. dworzec PKS, godz. 7.30 Start: godz. 8.00 Trasa: Zaczyna się przy dworcu PKS i wiedzie żółtym szlakiem, aż do mostu nad Jeziorem Złotnickim, gdzie …

Start!

„Potrzebne są zmiany, konieczne są zmiany…”   Dezerter. W zamiarze miałem odświeżyć joggera, wprowadzić kilka istotnych zmian, uporządkować wpisy, zawęzić tematykę do biegania, bo ono to,  zdominowało moje życie i to głównie o nim chcę pisać. Pisać o bieganiu w górach, startach w biegach ulicznych, biegowych wycieczkach, treningu, środowisku, oraz tym wszystkim, co wokoło biegania się dzieje. Bieganiu, które stało się moim sposobem na życie, pasją, antidotum na stres, resetem, „mentalną ablucją”. Potem pojawiła się myśl: a może zacząć od początku, z czystym kontem. Odejść od joggera, skorzystać z dobrodziejstw WP. Postawić na wygodę. Zgromadzić wszystko w jednym miejscu, na jednym serwerze, pod własną domeną. Mieć własne miejsce w sieci, tak! Od pomysłu do działania. Opłaciłem serwer i domenę, zainstalowałem i skonfigurowałem WordPress. Długo zastanawiałem się nad odpowiednim layoutem, przejrzystym i schludnym. Wybór jest przeogromny i trudno zdecydować się na konkretny. Wybrałem więc odpowiedni motyw, który z czasem przerobię według swojego gustu. Po layoucie przyszedł czas na integrację bloga z Facebookiem. Na tą chwilę dodałem button Lubię to, pojawiający się pod kolejnymi wpisami;  z czasem …