Month: Lipiec 2011

II Maraton Gór Stołowych

„Prawdopodobnie to najtrudniejszy maraton w Polsce!” Skoro organizator twierdzi, że jest to prawdopodobnie najtrudniejszy maraton w Polsce, to nie musi być to kolejny „chłyt martetindody” mający na celu podniesienie rangi imprezy i można taką wiadomość potraktować z przymrużeniem oka. Nie należy też lekceważyć informacji o przybliżonej sumie przewyższeń, o trudnej technicznie trasie biegu. Należy wziąć pod uwagę to, że w lipcu raczej bywa upalnie, w związku z tym, oprócz zaznajomienia się z przebiegiem trasy, jej profilem warto zwrócić uwagę na ilość punktów odżywczych po to, aby zastosować odpowiednią taktykę, dobór akcesoriów biegowych ułatwiających uzupełnianie płynów podczas biegu etc. Oto kilka oczywistych prawd, o których amator biegania i startów, nie tylko górskich, ale każdych(!) powinien pamiętać. Starty to nie tylko zwieńczenie poprzedzającego je treningu, to dopracowywanie szczegółów takich jak np. logistyka, wcześniejszy dobór i przygotowanie obuwia i odzieży, naładowanie akumulatorów, czy wyżej wspomniane zaznajomienie się z przebiegiem trasy. Dlaczego o tych oczywistych prawdach piszę? Dlatego, że zlekceważyłem jedną z nich: „Bo co mnie może spotkać w Górach Stołowych?”. Przez zbytnią pewność siebie i lekkie potraktowanie tematu, …

Jedziemy na wycieczkę! G. Stołowe, Orlickie, Bystrzyckie.

Tym razem w planach mamy lekką turystykę. Od razu uprzedzam, że jest to wypad dwudniowy z noclegiem „gdzieś w górach”. Umówiliśmy się z Grześkiem, że robimy total minimal i nie bierzemy śpiworów, namiotów ect. Wędrujemy do tego momentu, w którym uznamy, że czas na sen. Mościmy legowisko z NRCetki plus tego, co pod ręką. Oczywiście bez żadnego przymusu, kto ma ochotę na komfortowe warunki, bierze ze sobą namiot, śpiwór i wszystko, co potrzebne do szczęścia. Ma być pełen chillout – bez ciśnień. Spotykamy się 22 lipca o godz. 10:00 w schronisku Pasterka. Do Pasterki można śmiało dojechać samochodem. Czekamy 20 minut i wyruszamy w trasę. Dla ewentualnych spóźnialskich zostawię nr telefonu w schronisku. Trasa. Tym razem nie zaplanowałem konkretnej trasy, której będziemy się trzymać. Założenia są takie, że powędrujemy na zachód, trasą Maratonu Gór Stołowych przez Broumovské stěny, następnie skierujemy się na południe w Orlické hory. Tam wędrować będziemy grzbietem gór, eksplorując ciągnącą się wzdłuż granicy, zbudowaną w 1938 roku czeską linię umocnień. Następnie skierujemy swe kroki na wschód, w Góry Bystrzyckie. Ich grzbietem powędrujemy …

Czas na wpis

Oszczędzam. Odzyskuję. Dawkuję. W ramach recyklingu czasu, oczyszczam przestrzeń dookoła siebie. Pozbywam się przedmiotów, nawyków, unikam czasożernych urządzeń. Każdy złodziej czasu prędzej czy później trafi pod topór, na szafot. Zostanie odcięty od mojego życia. Nie, nie jestem ascetą, masochistą, nie chodzi też o modny ostatnio minimalizm. Bywa tak, że pewnych „elementów” nie mogę trwale usunąć na margines. Szukam alternatywy. Laptopa prawie nie uruchamiam, pocztę sprawdzam za pomocą telefonu komórkowego. Okazało się, że dzień wydłużył się o godzinę, nawet dwie. Nie jest to jednorazowy bonus, taki jak wtedy, kiedy udaje mi się zakończyć wcześniej zlecone prace. To jest jak amputacja – też coś się traci. Coś za coś. Zyskuję czas – zaniedbuję bloga. Spędzam minimum czasu przed komputerem – rezygnuję z dodatkowych zleceń. Samo życie. W wolnych chwilach, w pracy, staram się pisać. Blog musi żyć. Chwil tych mam niewiele, stąd też powstają opóźnienia. Pisać o wypadzie w góry miesiąc po fakcie, relację z imprezy biegowej ponad tydzień po jej zakończeniu? Czerstwa bułka na śniadanie. Co zrobić w takiej sytuacji? Pójść na kompromis i dla dobra …