Miesiąc: Wrzesień 2011

Jedziemy na wycieczkę – Czeska i Saksońska Szwajcaria

Jest okazja, jest okazja do świętowania! Rok działalności grześkowego sklepu dla biegaczy Naturtal Born Runners. Jak powszechnie widomo, albo nie, okazja czyni… czyni wycieczkę. Tym razem postanowiliśmy w ramach NBR on Tour zorganizować coś specjalnego, coś nieodległego, coś tak pięknego, że niemal bajkowego, mianowicie wybrać się w odwiedziny do naszych południowych sąsiadów, przy okazji zaglądnąć do sąsiadów zachodnich. Mówa tutaj o Czeskiej i Saksońskiej Szwajcarii. Mamy zamiar w ciągu dwóch dni obiegać i zwiedzić jak najwięcej atrakcji tego regionu. Miejsc godnych uwagi jest naprawdę sporo tak, więc w zależności od liczby chętnych na wycieczkę, ewentualną trasę ustalimy wspólnie. W planach jest biwak. Chcemy zaparkować samochody na jakimś przyjemnym, najlepiej zaopatrzonym w jakąś infrastrukturę pod podstacją wiaty i miejscem na rozpalenie ogniska, parkingu. W pierwszy dzień „zrobić” pętlę wschodnią objętą przez Národní park České Švýcarsko, po biwaku przy ognisku, na drugi dzień, wybrać się na teren Sächsische Schweiz. Kiedy jedziemy? Spotkamy się w umówionym miejscu 22 października. Jesteśmy w trakcie dogrywania szczegółów tak, więc punkt zborny ustalimy za jakiś czas. Na Facebooku zostało utworzone wydarzenie pod nazwą …

I Cross Straceńców

  Niezmiernie ucieszyła mnie wiadomość, że w Głogowie zostanie zorganizowana impreza biegowa. Od czasów organizowanych w latach dziewięćdziesiątych przez Centrum Sportowe „Głogowski Triathlon” szeregu duatlonów i bodajże jednego triatlonu, do teraz nie działo się nic. Oczywiście, co roku odbywa się Kolorowy Marszobieg „Nie jesteś sam”, ale jest raczej pozbawiony rasowej rywalizacji, bardziej rodzinny o profilu imprezy dobroczynnej. Przyszedł jednak czas i biegowa luka została wypełniona nietypowym biegiem zorganizowanym przez Jerzego Górskiego i jego firmę Sport – Górski. Co to takiego ten Cross Straceńców? Bieg na dystansie 5555 metrów, którego trasa poprowadzona jest po torze motocrossowym „Górków” w Głogowie. Trasa jest bardzo zróżnicowana, charakteryzująca się sporą ilością stromych podbiegów i równie stromych zbiegów. Dodatkową atrakcją są, przygotowane przez organizatora, dwa baseny z wodą, które po drugim okrążeniu i rozdeptaniu przez ponad 120 startujących zawodników, zamieniły się w błotnistą breję. PLAKAT ZAWODÓW Po opłacie wpisowego dostałem pakiet startowy, w którym znajdowały się standardowo: numer startowy, agrafki, chip, jakaś reklamowa makulatura wraz z naklejką, koszulka techniczna Newline z logiem zawodów oraz mniej standardowo, worek na buty (treningowy) Newline. …

IWW – łowca wrażeń i zdobywca doświadczeń

NOWE DOŚWIADCZENIA Start w imprezach biegowych przynosi ze sobą porcję wrażeń, w których z uwielbieniem zatapiam zęby. Adrenalina, dreszczyk emocji związany z odkrywaniem nowego, uzależniająca jak porcja endorfin, jak euforia ogarniająca zaraz po przekroczeniu linii mety. Znam kilku startomaniaków, którzy nigdy nie uczestniczą, rok po roku, w tych samych zawodach. Nigdy nie próbowałem dociec, czemu tak postępują, bo sam doświadczam tego uczucia, gdy wkraczam na nieznane dotąd tereny startowego świata. Każdy nowy start, to kolejne „punkty” doświadczenia. Z imprezy na imprezę człowiek jest coraz bardziej obyty ze środowiskiem, z regułami rządzącymi podczas zawodów sportowych. To waśnie doświadczenie odróżnia startowego weterana od startowego żółtodzioba. Nie ma tutaj zastosowania forma, poziom wytrenowania, osiągnięte rezultaty. Doświadczenie kształtuje nas, a my bez niego jesteśmy jak dzieci idące pierwszy raz do szkoły: spłoszone, wystraszone i bezbronne. Gimnastyczny sen Dla mnie to nowość, nocleg na sali gimnastycznej. Twarda podłoga, miękka mata, ciepły śpiwór. Integracja i poczucie wspólnoty, pozytywne wibracje, przedstartowa atmosfera oraz możliwość poznania ciekawych osób, a także uczestniczenie w „startowym przedsięwzięciu” od początku do (prawie) samego końca, to niewątpliwie plusy koczowania …

B7D – kiedy pasja przegrywa z pracą

Co powinienem teraz robić? Powinienem opisywać wrażenia z Biegu 7 Dolin, Ultramatratonu 7 Dolin, napisać długą, pełną wrażeń, relację. Powinienem, spełniony, dbać o regenerację nadwerężonych wysiłkiem mięśni. Powinienem analizować potencjalne błędy,  taktykę. Powinienem cieszyć się z wyniku, niezależnie od tego, jaki bym uzyskał. Powinienem… Rzeczywistość okazała się z goła odmienna, brutalna wręcz. Zamiast wystartować, spędziłem weekend w pracy. Myślami byłem w Krynicy, ciałem gdzieś na terenie HMG. Wściekłość minęła, pozostał żal. Nie, nie będę pisał, że trening poszedł na marne, bo nie poszedł. Zrobiłem znaczny postęp, a wysiłek, który włożyłem w przygotowanie do U7D zaowocuje w przyszłości. Szkoda mi startu, szkoda punktów do puli UTMB. Co teraz zrobię? Przeorganizuję kalendarz, zweryfikuje plany. Punkty są jeszcze do zdobycia, choćby nawet w grudniu. A starty? Kolejny już za dwa tygodnie, po drodze pojawi się bardzo nietypowa impreza organizowana przez Jurka Górskiego, o której w najbliższym czasie napiszę kilka słów. Po ostatnim starcie, czyli, jak już pisałem za dwa tygodnie rozpoczynam planowane roztrenowanie. Trzy tygodnie laby. No nie do końca takiej laby. Przesiądę się na rower szosowy i …