Month: Listopad 2011

Potrzebna pomoc!

Słuchajcie, sprawa jest poważna i pilna. Majeczka jest chora na ostrą białaczkę limfoblastyczną ALL, czyli złośliwy nowotwór szpiku kostnego, w związku z tym będzie przechodzić szereg transfuzji krwi… I tutaj WIELKA PROŚBA, będzie potrzebna krew. Grupa krwi nie ma znaczenia, idziecie do dowolnego punktu PCK ( ul Pastera albo Bujwida) we Wrocławiu albo w innym mieście na terenie całego kraju, we Wrocławiu najlepiej zrobić to na U. Bujwida, bo stamtąd bezpośrednio nasz szpital bierze krew dla Majeczki. Podczas rejestracji w placówce PCK należy podać poniższe dane osobowe oraz szpital Majeczki tj : Maja Piszczałka Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 1 we wrocławiu Klinika Onkologii i Hematoligii Dziecięcej , Ul.O Bujwida 44 50 – 345 Wrocław Następnie bierzecie zaświadczenie i wysyłacie skan na adres e-mail : halba101@wp.pl Liczę na Waszą pomoc ! Pozdrawiam Marcin  .TUTAJ znajdziecie wszystkie informacje na temat Mai i przebiegu jej leczenia. TUTAJ znajduje się APEL o masę granulocytarną z krwi dla MAI i o krew i płytki krwi POMOC FINANSOWA Wpłaty będą przekazywane na leki dla Mai, przede wszystkim przeciwgrzybiczne, które podczas …

Powrót do treningów i dogtrekking

Pierwszy raz nie wiem, o czym napisać. Może inaczej… Nie mam, o czym napisać. W moim życiu niewiele się działo. Od kilku tygodni odpoczywam. Okres roztrenowania przedłużałem i przedłużałem, aż do momentu, kiedy poczułem nieodpartą chęć, aby pobiegać. Do tej pory unikałem wszelkiej aktywności, pielęgnowałem lenistwo, w pracy wykręcałem się od zawiłych tematów, zajmowałem się niemyśleniem.  Z tym niemyśleniem, to po części prawda. Przestać myśleć, zastanawiać się, umartwiać, kombinować na siłę. Niech życie trwa, a koło fortuny się toczy. To takie zdrowe. W całej tej sytuacji najbardziej ucierpiała Luna. Luna, jak się domyśliliście, to mój piecho. Ona jest moim psem, ja jestem jej człowiekiem – taki zdrowy układ. Tak, więc Luna, jak przystało na Alaskana potrzebuje dużo ruchu i nie mówię tutaj o bieganiu luzem po terenie posesji, a o długich ponad godzinnych spacerach. Jednak spacery dla Luny przyzwyczajonej do częstych wybiegań, to marny i niewystarczający substytut. Znudzone psisko zaczęło demolować posesję. Rozpoczęło się niewinnie, od wywracania kubła i rozrzucania dookoła plastykowych butelek po napojach. Do worków z pogniecionymi puszkami też się dobrała. Miarka się …