Miesiąc: Marzec 2014

Pierwszy…

Dziś stworzyłem listę z marzeniami. Kiedyś twierdziłem, że takie listy to głupota i sporządzają je tylko desperaci (przepraszam), bo ludzie, którzy chcą i spełniają marzenia, nie potrzebują list, bo żyją marzeniami, bo mają je w głowie. Dlaczego zmieniłem zdanie? Przekonałem się, że skrawek papieru zapisany zdaniami, które zawierają intymną część mnie, jest jak talizman. A kiedy poczuję się zagubiony tak jak teraz, jak w tej chwili, i będę trwał w tym stanie długo, zbyt długo, to odwinę ten skrawek papieru i przypomnę sobie dlaczego żyję. I będę odwijać go wtedy kiedy pojawi się nowa tęsknota i nowe pragnienie, i zapiszę je, żeby wiedzieć zawsze. A stare marzenia, ich nie wykreślę, odhaczę tylko, ku pamięci niesamowitych chwil, które przeżyłem. O tak. Zbliżyłem się do biegowego dna, sięgnąłem tak głęboko, że głębiej, w moim przypadku, się nie da. A może, po prostu, nie chcę już opadać i opadać. Tak, nie chcę. Chcę natomiast wrócić, odbić się od dna, choć wiem, że szybko nie wypłynę, bo od mulistego dna odbić się trudno, a i stopy grzęzną. Cholera, trzyma …