TRENING
komentarze 2

B7D – podsumowanie Etapu 2, koniec Fazy 1

Notatka 4

Jest forma! Po kolejnych trzech tygodniach wchodzących w skład Etapu 2 Fazy 1 zakończonych testem, z całą odpowiedzialnością ogłaszam, że JEST FORMA!

Doszedłem do stanu wytrenowania sprzed Maniackiej 10. Lepiej! Poprawiłem życiówkę w biegu na 10km o 20 sekund. To znak, że treningi przynoszą efekt i zmierzam w dobrym kierunku. Oczywiście, że chciałbym aby postępy były szybsze i bardziej spektakularne, ale metoda którą obrałem przewiduje stopniowe i powolne podnoszenie poprzeczki. Wdrażam ideę filozofii Kaizen – metodę małych kroków. Fakt, przygotowuję się do B7D, ale to jedno z wielu wyzwań, które pojawiają się na mojej drodze. Nie myślę o sukcesie ani o porażce. Skupiam się na treningu.

Etap 2. To kolejne tygodnie przeznaczone na powrót do formy. Spokojne treningi BS urozmaicałem mocniejszymi akcentami: bieg w tempie progowym, krosy, będących przygotowaniem do mocnych treningów, które pojawią się w Fazie 2. Powoli podkręcałem dystans i intensywność treningów.

Tak jak przy podsumowaniu Etapu 1, poniżej przedstawiam krótki opis przebiegu treningów w poszczególnych tygodniach.

Tydzień 1
Dwa treningi. Dystans 42,60 km.
Odpoczywałem, zbierałem siły na wycieczkę biegową po Karkonoszach. W zasadzie dwa treningi to mało, powinienem zrobić 4, ale tutaj musiałem pójść na kompromis. Miałem ciężki, pracowity tydzień. Taki los ogrodnika amatora. Cel: tydzień resetowy, sprawdzenie swoich możliwości podczas biegu po trasie cechującej się znaczną sumą przewyższeń (około 3500 metrów).

Tydzień 2
Pięć treningów. Dystans 55,20 km.
Paweł Pakuła przypomniał mi ważną rzecz. Aby osiągnąć zamierzony cel, muszę zwiększyć liczbę dni treningowych do minimum 5 tygodniowo. Od tego tygodnia bacznie przestrzegam rozkładu tygodniowego, a sponsorem tego etapu zostaje cyfra 5. Dodam jeszcze, że wplatam w pięciodniowy plan dwa treningi specjalne.

Tydzień 3
Pięć treningów. Dystans: rower 70 km, bieg 35 km.
Rozciąłem stopę. Aby nie próżnować i zachować przy tym wspomniany wyżej 5 dniowy plan treningów postanowiłem, że na ten tydzień przeproszę się z rowerem. Fantastyczna odmiana. Pojeździłem mocno po mojej ulubionej pętelce poprowadzonej przez najciekawsze miejscówki Wzgórz Pszczółkowskich. Gdy stopa się zagoiła, dokończyłem trening biegowy, pamiętając o dwóch treningach specjalnych. W tym wypadku bieg w tempie progowym i test.

GR – po przeczytaniu tekstu Grześka, w którym znalazł się odnośnik do ciekawego artykułu na temat gimnastyki rozciągającej, postanowiłem skupić się bardziej na rozciąganiu, zastosować taki zestaw ćwiczeń, którego wykonywanie przyniesie najwięcej korzyści. Nie odkrywałem Ameryki na nowo, dodałem dwa ćwiczenia do swojego poprzedniego zestawu. Skupiłem się też na poprawności i czasie wykonywania GR. Obecnie poświęcam na rozciąganie nie mniej niż 20 minut po każdym treningu. Staram się też stosować GR w dni wolne od biegania.

GS – gimnastyki siłowej mam pod dostatkiem podczas prac okołodomowych tak, że zrezygnowałem z jej wykonywania na rzecz GR. Wyjątkami są dni, w których nie wykonuję prac fizycznych, wtedy po treningu robię ćwiczenia na siłę nóg, albo zestaw ćwiczeń ogólnorozwojowych.

Fazę pierwszą mam za sobą. Jak podsumować ją w kilku słowach? To był ciężki okres, musiałem dojść do siebie. Odnaleźć rytm. Przyznam się, że czasami miałem ochotę odpuścić, pojawiały się wątpliwości. Kiedy już biegłem przed siebie, a obok mnie Luna z wywieszonym jęzorem, wracała radość biegu. Takie treningi wspominam najczęściej. To wtedy przekonuję się, że „tak prozaiczna czynność, jaką jest bieganie” daje mi… daje mi szczęście.

Komentarze: 2

  1. Pozytywny wpis! Fajnie, że Ci idzie, że forma rośnie. Ja bym jeszcze na Twoim miejscu wystartował sobie parę razy w wakacje, jakaś dycha, jakiś półmaratonik, jakieś 50 km pieszej setki. Piszesz też, że się rozciągasz jak nie biegasz. Ale jesteś rozgrzany? Bo wiesz, tak na zimno to łatwo kontuzję złapać. Uważaj na to i powodzenia!

  2. borman says

    Paweł,
    wybacz, że po tak długim czasie odpowiadam.
    Starty. Biegałem w Sudeckiej 100 – jestem zadowolony z wyniku – mogło by byc lepiej, ale to był start kontrolny :) . Preludium przed B7D. Za niespełna dwa tygodnie jade w Góry Stołowe na maraton. Wiem, że to za szybko, że powinienem odpoczywac po setce, ale piekno Gór Stołowych mnie kusi.
    W sierpniu mam zamiar wystartowac na dystansie 10km podczas odbywajacego sie w Lesznie maratonu (polecam impreze). Do tego IWW .

    Co do GR podczas dni wolnych od treningu. Rozgrzewam miesnie. Kilka serii pajacow, bieg w miejscu, wygibasy, zakretasy.

    Dziekuje za rady! Pozdrawiam!

Dodaj komentarz