STARTY, ULTRA
Zostaw komentarz

Izerska Wielka Wyrypa – krótkie podsumowanie

Ochłonąłem.
To był weekend pełen emocji, pozytywnych doznań, na które złożyły się start w II edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Izerska Wielka Wyrypa i postartowy trek po Karkonoszach.

Pewność siebie i kolejne punkty doświadczenia – to dwie rzeczy, które przyniósł mi start w IWW. Udany start. Zdobyliśmy 11 miejsce, pomimo wpadki nawigacyjnej, przez którą straciliśmy ponad 40 minut i dołożyliśmy 4 kilometry do ogólnego dystansu trasy TP2. Piszę „straciliśmy”, „zdobyliśmy”, bo startowałem z Grześkiem Łuczko. To nasz drugi wspólny start. Drugi raz ciągnąłem się od półmetka za Grześkiem, oglądając jego plecy. Tym razem, nie z powodu słabego przygotowania, czy braku formy. Uszło ze mnie powietrze, a to za sprawą mojego największego wroga – upału. Czułem moc, mogłem przycisnąć, ale nie potrafiłem zmusić się do większego wysiłku. „Świński trucht”, to jedyne, na co mnie było stać. Smutne, ale prawdziwe.

Narzekać nie będę. Nie mam powodu. Cieszę się, bo potrafię nawigować, bo potrafię przebiec cały dystans trzymając nawet niezłe tempo. Bo ścigam się z najlepszymi, a progres, na którego brak nie tak dawno narzekałem, teraz jest widoczny. Cieszę się, bo zwiększyłem wytrzymałość i zdolność regeneracji. W marcu, zaraz po Włóczykiju ledwo poruszałem nogami. Tym razem byłem w stanie przemierzać kolejne kilometry, wędrując po górach. Po nocy przespanej na niewygodnym łóżku, wstać o świcie i kontynuować wędrówkę. Dziś czuję przypływ formy, a to za sprawą hiperkompensacji. Nie odczuwam bólu mięśni, zakwasów, mam podrapane dzięki chaszczowaniu nogi, nic poza tym, żadnych strat.

Za niespełna trzy tygodnie kolejny start, start sezonu: Bieg 7 Dolin. Założyłem ambitnie pokonanie dystansu 100km w czasie około 12 godzin. Wyczyn do nie tak dawna, dla mnie niewykonalny, okazuje się bardzo prawdopodobny. Przy odrobinie szczęścia, dobrej strategii i dzięki temu, że po starcie w IWW nabrałem pewności siebie, osiągnę zamierzony cel.

Poniżej galeria z postartowego treku po Karkonoszach. Niebawem opublikuję relację ze startu w II Izerskiej Wielkiej Wyrypie, a tymczasem idę spać. Dobranoc.

[simpleviewer gallery_id=”6″]

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.