SPRZĘT
komentarzy 13

Superrakietowe buty od Asicsa – lekko subiektywnie i z niemałym dylematem

P1080813

Długo zastanawiałem się jak ugryźć temat Hyperspeedów. Dostałem je do przetestowania od Grześka, właściciela internetowego sklepu dla biegaczy Natural Born Runners. Jakiś czas temu przeprowadził akcję „Zostań testerem NBR”, a ja dzięki łutowi szczęścia załapałem się na darmową parę butów.

Mój dylemat odnosi się do tego, czy robić darmową reklamę firmie Asics, bo nie da się ukryć, że model Gel-Hyperspeed 5 trafił w mój gust i sprawuje się podczas startów i szybkich treningów rewelacyjnie, czy może, a raczej przede wszystkim, Grześkowi i jego sklepowi. Choć w tym drugim przypadku jestem zobowiązany, nie ze względu na tę darmową parę butów, a całokształt, bo klientem NBR jestem od początku jego istnienia i zawsze byłem, jako klient, rozpieszczany.

Grześka znam od kilku lat. Jestem aktywnym obserwatorem jego poczynań na arenie elektronicznego handlu – sam kiedyś dźwigałem ten krzyż i wiem jak trudno balansować na wąskiej linii sukcesu. Grzesiek podjął wyzwanie, zaryzykował w wielu kwestiach (np. aby skrócić czas oczekiwania na przesyłkę, nierzadko wysyłał zakupiony towar przed zaksięgowaniem wpłaty) dzięki temu ustanowił pewne standardy jakości sprzedaży i obsługi klienta. Nie da się zaprzeczyć, że zdecydowanie podniósł poprzeczkę, a konkurencja, szczególnie ta raczkująca w branży ma niełatwe zadanie, aby mu dorównać.

Moja opinia jest lekko subiektywna. Możecie mi zarzucić, że jako kolega Grześka tworzę mu pozytywny PR. Owszem, bo dzięki temu, że znamy się od jakiegoś czasu, że kiedyś tam mocno dyskutowaliśmy na temat e-handlu, prowadzenia sklepu, a teraz podczas wspólnych wypadów zdarzy mi się podpytać o to i owo, mam świadomość tego, że Grzesiek jest szczery w tym, co robi (z resztą zawsze taki był, poczytajcie jego blog) i nie wciska kitu, a temu nie da się zaprzeczyć.

P1080872

Jak już napisałem wyżej, jestem klientem NBR od samego początku jego istnienia. Od tego czasu nie zdarzyło mi się zaopatrywać w sprzęt nigdzie indziej niż właśnie tam. Dlaczego właśnie NBR? Pomijając znajomość z właścicielem i ceny, które nie zawsze są najniższe, przekonuje mnie do zakupów świetne podejście do tematu, odpowiednie doradztwo – zazwyczaj sprzęt jest testowany, przymierzany, aby móc powiedzieć o nim jak najwięcej. I kiedy Grzesiek mówi „kupuj, bo warto”, to wiem, że nie wypycha towaru, a uczciwie doradza. Doradztwo – stąd też biorą się akcje typu „Zostań testerem NBR”, a skoro zostałem testerem, to spełnię swój obowiązek i podzielę się wrażeniami z użytkowania butów Ascis Gel-Hyperspeed 5.

Nie będę zanudzać technicznym bełkotem – o zastosowanych technologiach możecie przeczytać na stronie producenta – skupię się na wadach i zaletach butów.

Hyperspeedy to buty treningowo startowe. Są uszyte z lekkich i przewiewnych materiałów. Dzięki temu zyskujemy kilka sekund przewagi, co przekłada się na uzyskany na mecie czas. Stopa jest dobrze wentylowana, a w połączeniu z dobrze dobraną skarpetą podczas upałów nie poci się nadmiernie, co ma niewątpliwe duży wpływ na komfort biegu. Minusem jest słaba wytrzymałość materiałów. Buty są delikatne, a częste użytkowanie przyczynia się do szybkiego powstawania pęknięć na zgięciach palców i przetarć na czubkach. Moją parę oszczędzam jak mogę, bo widziałem jak wygląda grześkowa.

hsWarto dodać, że buty średnio nadają się na biegi w deszczu, czy po mokrej nawierzchni. Zadziwiająco szybko łapią wodę. Kiedyś zdarzyło mi się biec po mokrym od deszczu asfalcie, nie przebiegłem kilometra, a już miałem przemoczone buty i skarpety. Zdecydowany minus, a może niepożądana właściwość butów startowych.

Teraz coś o podeszwie i amortyzacji. Podeszwa ma niski profil, przez co minimalną amortyzację, o amortyzacji nie będę się wypowiadać, bo to temat na osobny wpis, napiszę jedynie: im jej mniej, tym lepiej. Dzięki niskiemu umieszczeniu stopy, czucie podłoża jest niesamowite, a grzebnięcie mocarne. Do tego ta przyczepność! W tych butach da się szybko biegać!

Najbardziej irytujące są sznurówki. Mają paskudną właściwość rozwiązywania się podczas biegu, a ich długość nie pozwala wiązać na podwójną kokardkę. Zawiązuję je na supeł, a po skończonym biegu męczę się z rozsupłaniem.

W Hyperspeedach przebiegłem kilkaset kilometrów. Udało mi się ugrać całkiem sensowną życiówkę podczas łódzkiego maratonu. Do kilku rzeczy mogę się przyczepić, jednak plusy równoważą minusy. To zdecydowanie najlepsze buty, w jakich kiedykolwiek startowałem na ulicy. Do tego można zakupić je w bardzo przystępnej cenie, na dzień dzisiejszy to 249 złotych, to niewiele jak za buty startowe, bo cena takich jest zazwyczaj dwukrotnie wyższa. Przyznam, że Asics kolejny raz pozytywnie mnie zaskoczył, jednocześnie potwierdzając maksymę NBR: „tu znajdziesz najlepszy sprzęt do biegania”.

Komentarze: 13

  1. A wrzucałeś je na wagę kuchenną? Dla mnie to zawsze wyznacznik lekkości butów:) W moim rozmiarze poniżej 300 gramów na sztukę jest dobrym wynikiem.

  2. borman says

    Krasus, nie pamiętam dokładnie, ale coś około 220g. Jak dotrę do domu to je zważę :) .

    • Dokładnie, w moim rozmiarze 47 ważą ok 220g. Też posiadam i też kupione w tymże sklepie ;) Ale na maraton bym się w nich nie porwał, katuję za to na bieżni i na startach do 10km. Faktycznie łatwo biorą wodę, chyba „dzięki” tym otworom w podeszwie.

      A ostatnio wpadły mi w ręce NB630v2 i jestem z nich mega zadowolony.
      Waga taka sama jak w HS5, a chyba jeszcze wygodniejsze (bo to bardziej but treningowy niż startowy).

      • borman says

        Po tym jak zdumiewająco szybko rozleciały się moje Minimusy (pierwsze pęknięcia po przebiegnięciu 300 km , a dziury w przodzie buta około 500km), straciłem zaufanie do NB. Nigdy więcej nie wydam złotówki na buty tej marki.

        A w HS5 maraton biegło się fantastycznie. Trochę gniotły w palce, ale może dlatego, że ich dostatecznie nie rozbiłem.

        Teraz rozglądam się za kolejną parą startówek (HS5 pozostaną do treningów interwałowych i progowych), wybrałem już kilka modeli, teraz czekam na wyprzedaże albo promocje bo ceny mają zaporowe :) .

          • Te same. Podobno buty są cieniutkie jak d*pa węża, co prawda moje jeszcze mają się świetnie, ale tylko dlatego, że rzadko używam. Natomiast słyszałem od znajomych podobne opinie do Twojej.

          • borman says

            Czyli jednak! Skoro pojawiają się podobne opinie na temat możliwości użytkowych tych butów, to znak, że warto dać znać innym biegaczom, aby przemyśleli zakup tego modelu. Od pewnego czasu zbieram się do tego, aby napisać kilka akapitów o Minimusach.

            NB obdarował blogerską brać Minimusami w celu ich przetestowania. Czekam na pierwsze spostrzeżenia, aby móc skonfrontować swoje opinie na temat obuwia NB. Czuję, że może wywiązać się ciekawa dyskusja.

  3. Przemek says

    Jesli chodzi o sznurowki… Na drugim zdjeciu widac Twoje stopy w butach, widze, ze wiazania sa bardzo „rozkraczone”. Ja tez latam w Asicsach i zawsze musze sciagac sznurowki o wiele mocniej zeby but pasowal do stopy. Musisz miec bardzo wysokie podbicie albo szeroka stope i tu jest klopot z za krotkimi sznurowkami. Trzeba by kupowac dluzsze i po sprawie. Wazny jest tez wezel, mozna wiazac butu na kokardke ale w formie wezla plaskiego a nie „babskiego”, wtedy szanse rozwiazania sa male. Wbrew pozorom wiazanie sznurowek to wazny temat bo nic tak czlowieka nie wk…i i nie wybije z rytmu jak rozwiazana sznurowka.

    • Przypomniało mi się – fabryczne sznurówki są mega słabe w HS-ach. Dwa razy rozwiązały się na zawodach, co wcześniej nigdy mi się nie zdarzało, rzadko kiedy na treningach musiałem przesznurować buta (jakiegokolwiek)… potem wsadziłem takie „kilerskie” z trailowych mizuno i gra muzyka :)

    • borman says

      Fakt, mam wysokie podbicie (stopa „podniosła” mi się i skróciła od biegania ze śródstopia), co nie zmienia faktu, że producent powinien być elastyczny i zamiast oszczędzać na sznurówkach, zadbać o to, aby biegacze mogli solidnie zasznurować buty. Wiem, że wymiana nie jest wielkim problemem, a koszt sznurówek nieduży, jednak wkurza mnie sama myśl, że muszę je wymienić. W końcu kupuję buty nie po to, aby je modyfikować, albo poprawiać to, co producent spartolił :) . Dodam, że w innych butach, sznurówki rozwiązywały się, denerwując niezmiernie, jednak zawsze były na tyle długie, aby wygodnie je zawiązać na dwa węzły i bezstresowo odwiązać po skończonym treningu.

      Przemek, Piotrek, dziękuję za podzielenie się swoimi wrażeniami :) .

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.