Wszystkie dla tagu: cross

Dystans cz.2

Dystans jest ojcem bólu. Nieopisany, bez reguł. Nie ma wzoru: wzrost intensywności bólu nie jest wprost proporcjonalny do długości dystansu, nie jest też kwadratem szybkości biegu, ani iloczynem sumy długości oraz czasu trwania. Ból bywa. Dystans jest.  Dystans jest bratem czasu. Niezależnie od jego długości, czas musi płynąć. Nie zatrzymasz go przyciskiem na stoperze, nie przyspieszysz, nie zwolnisz. Czas trwania jest względny. Względna jest percepcja – czas się wlecze lub mija w mgnieniu oka.  Bezwzględne musi być dążenie do osiągnięcia celu. Do pokonania dystansu…   Kiedy przybijałem piątkę z PK B, las zaczęła rozjaśniać pomarańczowa łuna. Nagle z mroku zaczęły wyłaniać się kształty, zarysy. Z każdą upływającą minutą, światło wydobywało więcej i więcej szczegółów. A im więcej szczegółów pojawiało się dookoła, tym bardziej odżywały, zmęczone ciemnością, oczy. Chłonąłem las wszystkimi zmysłami. Pozwalałem sobie na wyskoki, to w lewo, to w prawo, aby przebiec obok małych wysepek, które wyraźnie wyróżniały się w leśnym świecie pionowych linii, biegnących od gruntu pokrytego ciepłą i miękką ściółką aż do zielonego dachu zasłaniającego niebo. Pokonywałem niewielkie wzniesienia porośnięte miękkim mchem, zbiegałem …

Forest…

I biegać tak po lesie, kiedy zima w pełni, choć bezśnieżna, a aura jak na styczeń bardzo łaskawa. I las obnaża to, co od wiosny do jesieni zakrywa zasłona z liści i kwiecia. I płuca wypełnia rześkie powietrze. I zwierz często trafia na celownik bystrego wzroku. I z każdym pokonanym kilometrem wtapiam się w otoczenie, harmonicznie, bo las to ja, a ja to las. Odnajduję nowe nietknięte stopą biegacza ścieżki. Wąskie, miękkie, wydeptane przez zwierzynę. Wijące się pomiędzy wysokimi bukami. Przykryte szczelnie szeleszczącym listowiem. Zapach grzybni i ziemi. Ciepły promień słońca rzucający snop światła pomiędzy konarami. Biegnę, a buty głęboko grzęzną w miękkim poszyciu. Biegnę, a gałęzie chłoszczą moje ramiona, tors i twarz. Biegnę, a każdy oddech zamienia się w ciepłą parę i ulatuje w stronę wyłaniającego się, gdzieś spomiędzy chmur, błękitu. Luna spłoszyła stado jeleni. Wybiegły z impetem z zarośli i pędzą poprzez wysoki las, a ziemia aż drży pod ich racicami. Kiedy po chwili przecinam miejsce w którym przebiegło stado, czuję wyraźnie zapach zwierząt – ostrą, drażniącą nozdrza woń wolności. Kiedy wkraczam na …

Śnieżne Konwalie – błoto, krew i Wielka Wtopa

Przygód kilka, tym razem bez Irka, czyli akapit, może dwa na temat startu w zacnej imprezie na orientację o nazwie Śnieżne Konwalie. Czerwone legginsy To nie jest tak, że ja lubię ból. To wina mojego pecha. Zdarza mi się wbić w krzaczory o cholernie ostrych kolcach albo nadziać na gałąź lub ześlizgnąć z powalonego drzewa i grzmotnąć głową o glebę. Tym razem nabuzowany adrenaliną – no, bo przecież zawody są i trzeba się ścigać – pędziłem co sił do kolejnego PK nie zwracając uwagi na to, co mam pod nogami. I ścigałbym się tak w nieświadomości tego, że krwawię gdyby mi nie zwrócili na ten fakt uwagi. Niby kilka zadrapań, a lało się ze mnie jak z zarzynanego wieprza. W dodatku kolejny raz usłyszałem od pewnych osobników: „a nie mówiłem, zakładaj długie”. Długie gacie sracie. Już to przerabiałem. Pociąłbym się tak samo, podarłbym nogawki, materiał przyklejałby się do rany, nie mówiąc o kolcach, które raniłyby mnie podczas biegu, a których to za cholerę nie mógłbym wydłubać z legginsów. To ja już wolę moje „na krótko”. …

I Cross Straceńców

  Niezmiernie ucieszyła mnie wiadomość, że w Głogowie zostanie zorganizowana impreza biegowa. Od czasów organizowanych w latach dziewięćdziesiątych przez Centrum Sportowe „Głogowski Triathlon” szeregu duatlonów i bodajże jednego triatlonu, do teraz nie działo się nic. Oczywiście, co roku odbywa się Kolorowy Marszobieg „Nie jesteś sam”, ale jest raczej pozbawiony rasowej rywalizacji, bardziej rodzinny o profilu imprezy dobroczynnej. Przyszedł jednak czas i biegowa luka została wypełniona nietypowym biegiem zorganizowanym przez Jerzego Górskiego i jego firmę Sport – Górski. Co to takiego ten Cross Straceńców? Bieg na dystansie 5555 metrów, którego trasa poprowadzona jest po torze motocrossowym „Górków” w Głogowie. Trasa jest bardzo zróżnicowana, charakteryzująca się sporą ilością stromych podbiegów i równie stromych zbiegów. Dodatkową atrakcją są, przygotowane przez organizatora, dwa baseny z wodą, które po drugim okrążeniu i rozdeptaniu przez ponad 120 startujących zawodników, zamieniły się w błotnistą breję. PLAKAT ZAWODÓW Po opłacie wpisowego dostałem pakiet startowy, w którym znajdowały się standardowo: numer startowy, agrafki, chip, jakaś reklamowa makulatura wraz z naklejką, koszulka techniczna Newline z logiem zawodów oraz mniej standardowo, worek na buty (treningowy) Newline. …