Wszystkie dla tagu: opinie

Superrakietowe buty od Asicsa – lekko subiektywnie i z niemałym dylematem

Długo zastanawiałem się jak ugryźć temat Hyperspeedów. Dostałem je do przetestowania od Grześka, właściciela internetowego sklepu dla biegaczy Natural Born Runners. Jakiś czas temu przeprowadził akcję „Zostań testerem NBR”, a ja dzięki łutowi szczęścia załapałem się na darmową parę butów. Mój dylemat odnosi się do tego, czy robić darmową reklamę firmie Asics, bo nie da się ukryć, że model Gel-Hyperspeed 5 trafił w mój gust i sprawuje się podczas startów i szybkich treningów rewelacyjnie, czy może, a raczej przede wszystkim, Grześkowi i jego sklepowi. Choć w tym drugim przypadku jestem zobowiązany, nie ze względu na tę darmową parę butów, a całokształt, bo klientem NBR jestem od początku jego istnienia i zawsze byłem, jako klient, rozpieszczany. Grześka znam od kilku lat. Jestem aktywnym obserwatorem jego poczynań na arenie elektronicznego handlu – sam kiedyś dźwigałem ten krzyż i wiem jak trudno balansować na wąskiej linii sukcesu. Grzesiek podjął wyzwanie, zaryzykował w wielu kwestiach (np. aby skrócić czas oczekiwania na przesyłkę, nierzadko wysyłał zakupiony towar przed zaksięgowaniem wpłaty) dzięki temu ustanowił pewne standardy jakości sprzedaży i obsługi klienta. …

Buty Brooks Ravenna – test 3 tys. kilometrów cz. 1

Kiedy dostałem od Grześka do przetestowania buty Brooks Ravenna, miałem mieszane uczucia. Czy będę na tyle obiektywny, aby w pełni przedstawić wady i zalety butów? Czy moja nieduża znajomość tematu okaże się wystarczająca do odpowiedniej oceny produktu firmy Brooks? Muszę się przyznać, że nie jestem biegły w tej całej biegowej technologii. A fakt, że do dziś zdarza mi się z sentymentem zakładać na lekkie treningi moje pierwsze buty NB, które w swej minimalistycznej formie potrafią wzruszyć, nie stawia mnie w dobrym świetle jako eksperta – testera. Moja ocena będzie subiektywna i oparta na doświadczeniu zdobytym podczas pokonywaniu kolejnych kilometrów.

Buty Montrail Masochist.

Prawdę pisząc nie jestem specjalistą od sprzętu, a w szczególności od butów (do tej pory zdarłem kilka par). Kupuje spontanicznie – bardziej intuicyjnie, niż przemyślanie, z małymi wyjątkami, oczywiście. Jeśli chodzi o same MM, wybór był raczej przemyślany, sprecyzowany w/g konkretnych potrzeb. Szukałem, butów stricto górskich, przeznaczonych dla biegaczy. Miały to być buty lekkie, w miarę miękkie (nie takie „dechy” jak Rucky Chuchy TNF), dynamiczne, o odpowiedniej trakcji, takie które sprawdziłyby się np. podczas półmaratonu w Boguszowie-Gorce. Poszukując w sieci odpowiedniego modelu, natrafiłem na mało znaną markę Montrail i model Masochist. A oto garść wrażeń z użytkowania MM. Po rozpakowaniu paczki ukazały się moim oczom paskudne, pomarańczowe, niezbyt ładnie pachnące buciska. Wiecie ten zapach rodem ze sklepów typu CCC, gdzie nieprzyjemny zapach tekstyliów wypala włosy w nosie. No ale buty to nie choinki zapachowe, z czasem i tak zaczną wydawać swój fetorek. Szybko zasznurowałem buty. Po pierwszej przymiarce okazało się, że to jest to! Buty są bardzo wygodne, elastyczne, lekkie, idealnie dopasowane do stopy. Ideał. Rozdeptywanie ich przebiegło błyskawicznie. Biegam w nich po asfalcie, szutrze, …