Wszystkie dla tagu: rajdy

Śnieżne Konwalie, wbrew zasadom

Pojawić się w bazie zawodów, to dla mnie niemal zapomniane uczycie, ale widok znajomych twarzy przywraca pamięć. W tłumie zawodników znajduję odpowiedzi na pytania: Co ja tutaj robię, po co przyjechałem? Trema — tak, trema – znika. Niepokój ustępuje, a jego miejsca zajmuje podniecenie. Jestem, startuję, żyję. Scorelauf 120” Scorelauf to taka forma InO, gdzie startujący ma pełną swobodę w wyborze oraz kolejności potwierdzania punktów kontrolnych, a musi ich zebrać jak najwięcej w zadanym czasie. Trasa jest tak ustawiona, że zebranie kompletu PK jest niemożliwe. No, chyba że jest się Jackie Chanem albo jeszcze lepiej Chuckiem N. Scorlauf może być punktowany, czyli PK mogą posiadać swoja wagę, im dalej ustawione, tym większa ich wartość. Za przekroczenie limitu czasowego czeka kara czasowa na tyle duża, że nie opłaca się meldować na mecie po limicie. Na trasie scorelauf, oprócz mocnej łydki, decydujące znaczenie ma strategia — w przypadku opcji niepunktowanej, wybór trasy pomiędzy kolejnymi PK. Mój wariant autorski na tej trasie odbiegał lekko od normy i… łamał wszelkie zasady Bo, pierwszy rzut oka na mapę i wiem, …

Rajd Konwalii + piwo = piwo konwaliowe

Otwieram zimną puszkę Radlera. Skraplająca się na jej powierzchni woda spływa mi po palcach. Za chwilę ugaszę pragnienie, za chwilę znajdę ukojenie. Przykładam puszkę do ust i w jednej chwili, niczym gimnazjaliści z filmów na YT, zeruję jej zawartość. Zimne prawie-piwo przelewa się przez przełyk chłodząc rozgrzane wnętrzności. W tym momencie, kiedy puszka ląduje w koszu na śmieci, zaczyna szumieć mi w głowie. Zaciskam mocno prawą powiekę, a lewym okiem staram się złapać ostrość. Co jest kurka? To tylko 2% vol., a tak mnie sponiewierało. Kiedy mgiełka ustępuje i mogę bez trudu odczytać mapę, łapię kierunek i ruszam w stronę najbliższego PK. Startowy chillout trwa w najlepsze. Pozwalam sobie na luz, na marsz, na długie i bezpieczne przebywanie w strefie komfortu. Tak było na Szadze, tak jest teraz i tak będzie podczas IWW. Początek mam mocny, zrywam się do biegu i gonię za tłumem. Jest chłodny poranek, biegnie się lekko i przyjemnie. Towarzyszy mi kolega, z którym ścigałem się podczas trzeciej edycji RK. Cieszymy się jak dzieci, bo jest tak fantastycznie, a my możemy bez …

Oriento Expresso – wrażenia

Nie jestem zwolennikiem startów treningowych. Jeśli już to starów o niskim priorytecie. Choć jakby się temu bliżej przyjrzeć to różnice są subtelne i wydawać by się mogło, że to kwestia semantyki, nic więcej. Kiedy startuję, to daję z siebie jak najwięcej, chcę zbliżyć się do założonego wyniku. Start w Oriento Expresso jest odstępstwem od reguły, w planie mam mocny trening i nic innego. Spokojnie Marcinie! Sprinterów puść przodem. Nie masz formy, nie ma co szaleć. Skup się na mapie, na nawigacji i na tym, aby ukończyć. 

IV Rajd Konwalii, czyli z dziennika Ojca Zawodnika

Natka: Tato, a czy my jesteśmy teraz sportowcami? Borman: Może sportowcami, to za dużo powiedziane, ale na pewno zawodnikami jesteśmy. Natka: Tato, a ty też jesteś zawodnikiem? Borman: Tak kochanie, ja też. Natka: To już nie jesteś tatusiem? Borman: Jestem, jestem. Jestem i tatusiem, i zawodnikiem. Natka: I tatusiem, i zawodnikiem? Zuzia: Oj Natka! Ty nic nie rozumiesz, tata jest teraz ojcem zawodnikiem! Jak się rozpoczyna Rajd? Nie wiecie? Przecież to oczywiste, od zjedzenia porcji lodów.